Ego i jego złudzenia

Nie jesteś tym, kim się sobie wydajesz, że jesteś. Nie chodzi o to, że nie jesteś sobą. Chodzi o to, że nie jesteś żadną z postaci, jakie sobie wyobrażasz.

Budujemy obraz siebie w oparciu o doświadczenia w ciele. Ale nie tylko - identyfikujemy się, także, z aktywnością mentalną.
Szukamy siebie, własnej prawdziwej tożsamości. Zamiast, jednak, robić to wewnątrz, my kierujemy uwagę na płytki poziom zjawisk ciała i umysłu.
Gramy różne role zewnętrzne w nadziei, że to właśnie da nam szczęście, czyli głębokie, mocne doświadczenie własnej jaźni. Problem w tym, że nic z tego - mnożymy, zatem, zewnętrzne działania, wymagające jeszcze więcej nakładów sił i środków, lecz efekt jest ten sam - totalne zero.
Niektórzy wskutek swojego rozczarowania zaczynają żyć życiem umysłowym. Ciało straciło dla nich ważność, jako że przekonali się, iż nie w nim znajdą to, czego szukają.
Celem stał się umysł - zjawiska mentalne, bogactwo intelektualne itd.
Tu także pojawia się problem - to nie przynosi efektu. Myśli to za mało. Barwne wizje i doznania, obrazy dające artystom bodziec do tworzenia sztuki. W nich nie ma naszego prawdziwego ja.
Co zrobić? Przede wszystkim przestać szukać na zewnątrz, bo umysł też jest na zewnątrz. Zjawiska mentalne są jak różne figury w kalejdoskopie.
Zacznij szukać u podstaw, w tym, kto patrzy, a nie w tym na co patrzy.