Dwie największe trucizny

Przejdźmy od razu do meritum: pierwszą z trucizn, o które mi chodzi, jest gniew, a drugą żądza.
Tybetańska sutra uczy - a lamowie mają wiele doświadczeń z ciałem, energią i umysłem, które można nazwać naukowymi - by wyrzekać się gniewu i żądzy.

Znaczy to, że musisz zdecydować, że nie będziesz ulegał jednemu i drugiemu. I to nie jednorazowo, ale za każdym razem, kiedy żądza i gniew powstają.
Powiesz: problem teoretyczny. Jeśli tak mówisz, jesteś skrajnie nieświadomy tego, co dzieje się w Twoim własnym ciele i umyśle, albo zwyczajnie kłamiesz.
Doskonale wiesz o czym mówię i możesz cynicznie udawać, że nie pojmujesz o co chodzi. A jednak działasz, mówisz, myślisz pod wpływem pożądania albo nienawiści.
Rusz pamięcią i przypomnij sobie kiedy ostatnio poczułeś pociąg seksualny. Albo kiedy byłeś na kogoś lub na coś wściekły. Kiedy pojawiła się żądza posiadania i gromadzenia rzeczy materialnych, lub kiedy chciałeś dać komuś w zęby.
Każdego z nas można opisać w kategoriach obu trucizn. Zapytasz: skoro to takie naturalne, powszechne, to w czym rzecz?
Rzecz w tym, że i żądza, i gniew są ślepe. Rugują Twoją władzę nad własnym życiem.
Stajesz się piłką i przestajesz być graczem.
Podoba Ci się taka sytuacja? Być może, ale mam prośbę: nie stawaj na mojej drodze, jako że nie mam przyjemności obcować z wariatami.